Drawa

Odkąd ogłoszono Drawę szlakiem papieskim, zaroiło się na niej od kajakarzy. Najtłoczniej bywa w weekendy. Na wodzie jest wówczas kolorowo i gwarno. Przeważnie jednak można cieszyć się otaczającą przyrodą I ciszą. Miejscami rzeka płynie leniwie, spowalnia bieg. Można przystanąć na polu biwakowym czy plaży. Są jednak miejsca, gdzie nurt bywa bystrzejszy i trochę trzeba się na męczyć. Niebezpieczne bywa dla kajakarzy jezioro Drawsko, gdzie może nieźle dmuchnąć, a i fala bywa czasem wysoka. Lubie jest dość dzięki, miejscami zarośnięty chaszczami, przez które nie każdy lubi się przedzierać. Drwa jednak się zmienia. Co roku powstają na jej brzegach nowe, choćby sezonów, pola namiotowe i bary. Na dłuższy pobyt można zatrzymać się nad jeziorem Lubie. Pobliskie lasy przyciągają grzybiarzy i zbieraczy jagód. Jeziora i rzeka kusza wędkarzy. Najpiękniejszy jest odcinek prowadzący przez Drawieński Park Narodowy. Zaczyna się groźnie bystrzami pod mostem Drawniku i Barnimiem. Potem są zwalone pnie wielkich drzew i przenoski. Gdy wody jest więcej i nurt staje się bystrzejszy, trzeba włożyć nieco w pokonanie tego odcinka, ale poziom adrenaliny znacznie wzrasta. Gdy jest tu cicho można nawet spotkać płochliwą wydrę.

Leave a Reply